wtorek, 7 lipca 2015

Ja... takie nic

Czy byłam ładna? Trudno powiedzieć. Według siebie na pewno nie. Długie błyszczące, falujące brązowe włosy i dość szczupła sylwetka. Szczerze wolałabym być wysoką blondynką o błękitnych oczach i dużych piersiach jak moja siostra Ashley. Wtedy może obiekt moich westchnień zwróciłby na mnie uwagę. On był przystojny. Indianin, długie ciemne włosy wchodzące wprost w krucze, opalony i dość umięśniony. Miałam to szczęście, że siedzę z nim w ławce i tego pecha bo kompletnie nie zwraca na mnie uwagi.
Drogi pamiętniku!
Zaczynam wariować. Całą dzisiejszą lekcję ćwiczyłam swoje imię z jego nazwiskiem. W końcu pan Clarson zauważył, że go nie słucham i wyrwał mnie do odpowiedzi. Oczywiście nic nie umiałam, więc dostałam pałę, a moje odpowiedzi na te trudne pytania były tak głupie, że wszyscy je komentowali i cytowali. Najgorsze z tego wszystkiego było to, że zostawiłam kartkę z moimi… ekhm… zapiskami na biurku i Jared mógł zerknąć. Gdy to zauważyłam rzuciłam się jak głupia w stronę ławki, lecz rzecz jasna Marge najlepsza przyjaciółka mojej siostry podstawiła mi nogę i się wywróciłam. To go odciągnęło od tej kartki i śmiał się ze mnie z całą klasą. W spokoju mogłam ją porwać. Ukradkiem patrzyłam na swoje przyjaciółki i jestem pewna, że w tej chwili chciały zabić Ashley i jej świtę. Teraz cicho szlochając siedzę w łazience damskiej, a za drzwiami kabiny parę dziewczyn się ze mnie wyśmiewa…
Nie lubiłam się nad sobą użalać. Jeśli już to robiłam to w myślach lub pisałam to w pamiętniku. Nie chciałam być uważana za idiotkę… Beznadziejnie zakochaną… Wrak człwowieka… Dziewczynę bez zalet i taką która jest nic nie warta… Wystarczyło, że samam tak o sobie myślałam. Chcecie poznać moją historię? To posłuchajcie…

1 komentarz:

  1. Świetny rozdział <33
    Zauważyłam, że Kim ma bardzo zaniżoną samoocenę :/ i już nie lubię Ashley - jestem pewna, że ona jeszcze dużo namiesza ;) Powodzonka i weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń